W Wiedniu rzadko spotyka się mieszkania w stanie deweloperskim - zazwyczaj są urządzone poprawnie i z dobrych materiałów, ale brakuje im autentycznego charakteru. Razem z klientami postanowiliśmy to zmienić. Naszym celem nie była tylko estetyczna metamorfoza, ale stworzenie scenografii, która nadąży za ich rytmem dnia.
Architektura, która daje spokój.
Skupiliśmy się na wprowadzeniu do wnętrza autentycznych, naturalnych materiałów, które budują nastrój od samego progu.
Fornirowana elegancja. Hol i salon zyskały imponującą ścianę z fornirowanej okładziny, która dyskretnie ukryła drzwi do innych pomieszczeń, porządkując przestrzeń.
Cisza na życzenie. Projektując zabudowę pod telewizor, zadbaliśmy o profesjonalne wygłuszenie. Dzięki temu wieczorny seans w salonie nie zakłóca spokoju osobom odpoczywającym w sypialni.
Pamiątka z podróży. Kontrapunktem dla nowoczesnej zabudowy stał się duży, wertykalny kilim przywieziony z wyprawy, który nadaje wnętrzu osobisty, miękki charakter.
Domowe biuro... którego nie ma
W sypialni zastosowaliśmy system przesuwnych, ukrytych drzwi. Za nimi kryje się w pełni funkcjonalne miejsce do pracy. Po skończonym dniu wystarczy jeden ruch ręką, by zamknąć służbowe sprawy i wrócić do sypialni, która znów staje się wyłącznie miejscem kojącej ciszy.
To mieszkanie to dowód na to, że nawet „poprawne” wnętrze można zamienić w przestrzeń szytą na miarę, w której każdy detal ma swoje uzasadnienie i dopasowuje się do rytuałów mieszkańców.