Z Rachel i Łukaszem poznaliśmy się już na etapie poszukiwań. Kiedy weszliśmy tutaj pierwszy raz, wiedzieliśmy, że to strzał w dziesiątkę – mieszkanie było zalane światłem i miało ten nieuchwytny „duch miejsca”, który postanowiliśmy zachować.
Funkcjonalność bez kompromisów - to hasło, które było ważne dla tej współpracy. Całkowicie zmieniliśmy układ, by „wycisnąć” z przestrzeni każdy centymetr.
Serce domu. Zamieniliśmy sypialnię z kuchnią, tworząc ogromną, otwartą strefę dzienną.
Praca i intymność. Spektakularne przeszklenie od Woodlight Design oddziela salon od granatowego gabinetu. Dzięki temu praca zdalna stała się komfortowa, a mieszkanie optycznie nie straciło nic ze swojej przestronności.
Prywatny azyl. Wyraźnie oddzieliliśmy część sypialnianą z wygodną garderobą od tętniącego życiem salonu.
Rzemiosło i detale. Wnętrze jest dialogiem między tym, co stare, a tym, co współczesne:
- Idealna jodła. Firma Opiela Parkiety odtworzyła oryginalny wzór podłogi z taką precyzją, że trudno uwierzyć, iż nie jest to pierwotny parkiet kamienicy.
- Kuchnia z charakterem. Bazę z IKEA przełamaliśmy szlachetnym blatem ze spieku i intymnym oświetleniem, idealnym do parzenia porannej kawy.
- Łazienka w stylu vintage. Gwiazdą jest tu stara szafka przerobiona pod umywalkę, zestawiona z nowoczesnymi heksagonami i czarnymi akcentami.
Dom dla każdego domownika. Projektując, myśleliśmy o wszystkich, również o wygodzie czworonożnego przyjaciela właścicieli. Powstała przestrzeń szczera, nastrojowa i szalenie wygodna. To jedno z tych miejsc, w których mogłabym zamieszkać od zaraz bez żadnych zmian.











